Pudełkoty

Cały dzień w pustym mieszkaniu…

No może nie do końca pustym, bo od pewnego czasu dzielę swoją życiową przestrzeń z dwójką innych kotów – Teofilem, który wprowadził się znienacka dwa lata temu, i Pelą, która jakimś cudem przyjechała razem z wakacyjnymi walizkami człowieków w zeszłe lato. Podobno wszyscy nie dowierzali, jak tu trafiła. O jej historii możecie przeczytać tu: HISTORIA PEWNEJ… GRECZYNKI.

Życie z tą dwójką nie jest lekkie… czasem coś psują, czasem coś zrzucą… czasem pół dnia potrafią ganiać jedno za drugim i przeszkadzają mi spać. A wiadomo! Sen w kocim życiu jest najważniejszy – zaraz po kocich chrupkach, kabanosach, czystej kuwecie, ciepłym kaloryferze, miękkiej poduszce pod brzuchem (hmm… czemu on jest taki duży?, a może poduszka jest po prostu za mała???)…. Nieważne! Najważniejsze jest to, że sen jest dosyć istotny! A oni cały dzień swoje…

Człowieki raczyły wrócić, jak już słońce dawno schowało się za oknem. Dobrze, że wrócili, bo w misce pusto, a i kocimi chrupkami bym nie pogardziła!

Wrócili, ale nie sami. Były z nimi PUDEŁKOTY!

Pudełkoty to nasi dobrzy znajomi. Czasem tylko zupełnie inaczej wyglądają niż poprzednio, ale przecież dobre kocie wychowanie nie pozwala na zwrócenie im uwagi w stylu: „Ej Pudełkocie, ostatnio lepiej wyglądałeś, dziś jesteś jakiś mizerniejszy..”. Co to, to nie! Każdy Pudełkot jest traktowany jak członek kociej rodziny. Od czasu do czasu Pudełkoty przynoszą ze sobą nawet smakołyki dla nas i te Pudełkoty lubimy najbardziej.

Dziś w Pudełkocie nie znaleźliśmy smakołyków, ale i tak warto było sprawdzić co jest w środku. Mi nie wypada… wysłałam „młodzież” – niech się na coś przydadzą! A co!

Ja wykorzystuje Pudełkoty w inny sposób…. Jak prawdziwa królowa!

Kicia

2 Replies to “Pudełkoty”

  1. Hej, pewnie się zdziwicie ale przeczytałem już Wasze wszystkie wpisy i jestem strasznie szczęśliwy, że wreszcie koty piszą bloga dla kotów. Sam jestem kotem więc wiem jak trudno w sieci znaleźć coś o nas dla nas. Człowieki zdominowały internety ale my, po tych nastu godzinach snu, też jesteśmy w stanie tutaj sobie wirtualnie pobaraszkować, co nie?
    Ja jestem niestety samotny. Tzn. w sumie to nie lubię innych kotów koło siebie, więc można rzec, że jestem dziwakiem ale chyba każdy kot to dziwak, co nie?
    Zamiast kotów mieszkają ze mną w domu dwa takie inne stwory ale nie koty… chyba to piesy są. Mimo iż tyle lat razem mieszkamy to ja nadal jestem codziennie po kociemu zdziwiony, że one tu są. Przecież to ja jestem królem. No! to czekam na Wasze kolejne relacje. Wasz wierny czytelnik NIUNIOL z Beskidu Niskiego. 🙂

    1. Drogi Niuniolu!
      Bardzo dziękujemy za Twój komentarz! Cieszymy się, że ten nasz blog (cokolwiek to jest) doleciał nawet do Twojego Beskidu Niskiego. To chyba dosyć daleko, same nie wiemy… Piesy są osobnikami, których unikamy i na nasze szczęście Człowieki jeszcze żadnego piesa tu nie przyprowadziły. Chociaż czasem one biorą się znikąd – może te twoje się skądś telekotują?!?
      Masz racje, że ten cały internet to chyba człowieki już sobie przywłaszczyły, ale nic straconego! Zapanujemy nad internetem, zapanujemy też nad całym światem 🙂 słyszeliśmy nawet takie legendy o kocie Bambo, który pod nieobecność człowieków sam wysyłał… te no… (dlaczego ten komputerowy język jest taki trudny!)… mrauuu… MAILE! Uwierzysz???

      Pozdrawiamy Kicia i Teofil… Pela pewnie też, ale jest trochę zajęta…właśnie zorientowała się, że musi się umyć…

Pozostaw odpowiedź Koci.Codziennik Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *